Polskie swojskie i często komiczne próby pisania o słodkiej ojczyźnie, która czują tylko umysły prawdzie to mały i niegroźny folklor. Gorzej jeśli polską historię w poetyckiej obróbce zaczyna dziergać obcokrajowiec.
Pisanie poezji na tematy historyczne jest niestety często pomijane przez twórców. Owszem powstają jakieś mniej lub bardziej – za przeproszeniem – grafomańskie teksty ogarnięte podróbką polskich wieszczów.
Pisanie o patriotyzmie często jest wbrew pozorom bardzo trudne a nawet karkołomne. Można wylewać swoje żale, zapominając się w twórczym szale się . Można nawtykać prominentom byłym i obecnym . Wychwalać, mitologizować, grzmieć jednym słowem dokonywać interpretacji faktów historyczny przez pryzmat czasów współczesnych.
Można pokazywać beznadzieją kloakę wolności , pomiatać kapitalizmem i wzywać do podrzucenia tej ziemi. Da się także opisywać i wielbić naszego ( jakże eksploatowanego twórczo ) Papieża , który zapewne błogosławi z pobłażaniem niektórym z tych dzieł.
Poeci na poziomie uznanym czy po prostu przyzwoitym niestety nie zawsze wiedzą jak się zmierzyć z tematem. Historia jakoś tak odbiegła od poezji, która się mocno zindywidualizowała i w zasadzie odpowiada w większości osobiste wątki .
Jednak polskie swojskie i często komiczne próby pisanie o słodkiej ojczyźnie, która czuja tylko umysły prawdzie to mały i niegroźny folklor. Gorzej jeśli polską historię w poetyckiej obróbce zaczyna dziergać obcokrajowiec. Tu może być śmieszno i straszno .
Ostatnio zdarzyło się mi uczestniczyć w spotkaniu autorskim mieszkającego w Polsce zagranicznego poety (choć to miano w jego przypadku nadane powinno zostać na kredyt i broń Boże nie na zachętę ) .
Pod nosem krakowskiego rynku autor rozliczał się z ….polskim holokaustem.
Włos mi się na głowie powoli jeżył gdy poeta recytował strofy czy raczej wersy o prymitywnych chłopach a zwłaszcza chłopkach ( ach ten język chłopka któż tak mówi…). Owe cytowane chłopki z lubością puszczały się z prymitywnymi wachmanami za zrabowane z obozów koncentracyjnych pieniądze . I tak do znudzenia seks i przemoc w cieniu krematorium.
Autor jest człowiekiem inteligentnym o wielkiej kulturze osobistej i światowej ogładzie , wykształceniu na poziomie doktoratu. Lecz cała ta kindersztuba bierze w łeb , gdyż chyba obnaża on swoje korzenie wyrastające jak sam przyznaje w berlińskie strzeżone osiedle z czasów II wojny oraz w ponure sudeckie twierdze opanowane przez panów w czarnych mundurach. No ślicznie !
Filozofia historyczna tego Europejczyka zawiera się w twierdzeniu : Holokaust - a owszem trzeba mówić ale przecież my to i tak lepiej jak ta wschodnia dzicz słowiańska Nie ma tu miejsca na odwagę historyczną i oddanie hołdu tym milionom Polaków ze spalonych wsi i zrujnowanych miast . No cóż ... dla pruskiej klasy wyższej , z której jak miejska plotka głosi autor pochodzi jest to nie do pomyślenia i w wymusztrowanych głowach im się nie to mieści…
Szkoda. Ale najbardziej boli fakt ,że bezrefleksyjnie podpisuje się pod tym wielu polskich poetów. Czy to polityczna poprawność , beztroska czy może jakaś światła moda ? Albo po prostu ignorancja ?

